30 grudnia 2011

New Year's coming!

Jutro Sylwester!
Zdaję robię sprawę z faktu, iż trąbi o tym cały internet, więc potrąbię i ja.
Ten rok był całkiem udany, śmieszny i przede wszystkim to w tym roku zadecydowałam o mojej przyszłości. 
Zapamiętam szczególnie kilka momentów jakie miały miejsce w pamiętnym 2011.
  • Pierwszy Woodstock - było całkiem śmiesznie, choć prawie w ogóle nie uczestniczyłam w woodstockowym życiu i powstała z tego powodu ciekawa anegdotka
"Gdzie jest Aguss? - Śpi w namiocie"
  •  18 urodziny mojej najlepszej przyjaciółki. Można nawet powiedzieć, że były to dwie osiemnastki. Jedna była domowa, z liczbą gości ograniczoną do 2. Druga była nieco bardziej szalona, gdyż spałyśmy w namiocie za Opolem i wydarzyło się kilka rzeczy, których nie zapomnę.
  • Moje 18 urodziny. Co tu dużo mówić, osiemnastka to urodziny, które trzeba zapamiętać...
To momenty, które będą mi się kojarzyły z rokiem 2011.  


Znowu makijaż, tym razem intensywna zieleń. Bardzo pokochałam kreski i będę je robić, do omentu, w którym robienie ich mi po prostu zbrzydnie. 


 Soczysty jak trawa...?

Dwa dni temu wykonałam próbny makijaż studniówkowy na Pendalcu i jesteśmy z niego bardzo zadowolone ;)
Musisz mi wybaczyć, że wkleiłam twoje zdj...ale bardzo mi się ono podoba

To chyba tyle...szczęśliwego nowego roku!!!

2 komentarze:

  1. aii ten zielony make up jest super!

    OdpowiedzUsuń
  2. zielony jest fajny:) ale w czerwieni jej bardzo do Twarzy.
    będę odwiedzać bloga :)

    OdpowiedzUsuń