Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chinchilla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chinchilla. Pokaż wszystkie posty

24 września 2014

Z serii Halloween • Zepsuta Lalka • Broken Doll Makeup feat. @lalafuu

Wkraczam ostatnio w klimaty Halloween i w tym roku postaram się pokazać kilka wymyślonych przez siebie strasznych / śmiesznych / przerysowanych makijaży o tematyce tego zagranicznego (jeszcze) święta.

Udało mi się podjąć współpracę z moją własną siostrą @lalafuu ( #współpracatakaowocna, wow wow) i na jej twarzy powstała pierwsza z zaplanowanych postaci
  Zepsuta Lalka - "Broken Doll"











Miało być trochę bajkowo, trochę przerysowane i na pewno w niepokojącym klimacie.
Sądzę, że udało mi się ten efekt uzyskać całkiem nieźle, ale ocenę pozostawiam wam w komentarzach ;)

Na sam początek pomalowałam twarz i dekolt najjaśniejszym kryjącym podkładem Dermacol jaki mam nr 208 .

Całość przypudrowałam bezbarwnym sypkim pudrem Artdeco.
Brwi przeczesałam grzebyczkiem na który nałożyłam żółtą szminkę Lime Crime o nazwie New Yolk City dla uzyskania "lalkowego/plastikowego" efektu, ale również po to, żeby zamaskować naturalny ciemnobrązowy kolor brwi.
Oczy na dolnej powiece i w wewnętrznych kącikach podkreśliłam grubą białą linią dla karykaturalnego powiększenia używając białej kredki Jumbo marki NYX w odcieniu "Milk".
Oznaczając kontur "oka" użyłam matowego różu i narysowałam linię czarnym eyelinerem, oznaczając przy okazji dorysowane rzęsy oraz "łezkę", którą wypełniłam jasnoniebieskim eyelinerem Lime Crime o nazwie Blue Milk.

Górną powiekę obrysowałam  i wypełniłam rozcierając do środka matowym Cieniem Sugarpill "Poison Plum".
Resztę powieki wypełniłam sypkim opalizującym cieniem FM makeup w odcieniu "Magic Rose" 
Rzęsy na górnej powiece wytuszowałam maskarą Maybelline Volum' Express
Usta pomalowane i przerysowane szarą/siną szminką Lime Crime o nazwie Chinchilla

Dodatkowo na twarzy w różnych miejscach narysowałam szarym matowym cieniem kilka "pęknięć", jako że nasza lalka ma być zepsuta ;)
 



Mam nadzieję, że pomysł się podoba i komuś z was pomoże w inspiracjach na Halloweenowy kostium lub makijaż. 

4 marca 2013

Lazuli Cut Makeup - czyli jak eyeliner przekreślił moje plany na sensowną nazwę

Bardzo, baaardzo długo zwlekałam z tą notką.

Zazwyczaj gdy zrobię kolorowy makijaż, nazwa sama wpada mi do głowy, bądź od nazwy wszystko się zaczyna. Jednak nie tym razem.
Może wam się wydać to głupie, albo nie warte uwagi, ale ja zawsze przykładam uwagę do tego, żeby wszystko co stworzę miało swoje imię.
W ostatniej notce zaproponowałam dwa, w sumie banalne tytuły, jednak po komentarzach od przyjaciółki stwierdziłam, że są beznadziejne. Niebieski eyeliner poniekąd przekreślił nie tylko makijaż jak i moją inwencję twórczą.

Dosyć gadania, ucinam moje rozważania tu, gdzie jestem i zapraszam do obejrzenia mojego makijażu jak i do komentowania!



Użyłam:

Szminka
Lime Crime - Chinchilla

Cienie
Lime Crime - Chinadoll - Fly Dragon Fly, Lotus Noir
Lime Crime - Palette d'Antoinette - Royal Flush


Lime Crime - Lazuli eyeliner
Maybelline - tusz do rzęs - the Collosal Volum' express
FM - Mineralny róż, bronzing effect
MeMeMe - transparentny puder sypki 



Dzisiaj jest jeden z tych dni, gdy robisz sobie na prawdę super mejkap, dopracowujesz bardziej niż zawsze wszystkie szczegóły, po czym okazuje się, że twój rodzic zabrał aparat fotograficzny ze sobą do pracy....










To mały przedsmak tego, co dzisiaj wymalowałam (i nie mogę porządnie sfotografować):


11 lutego 2013

Lime Crime Lipstick SWATCHES / REVIEW




Ostatnio jedna z was poprosiła mnie o zrobienie swatchów/swatchy (?) szminek Lime Crime, które aktualnie mam w posiadaniu.
Dokładnie rok temu przedstawiałam tu moje pierwsze trzy szminki LC - miętową "mint to be",  ciemnoczerwoną "glamour101" oraz liliową "d'lilac".

Dzisiaj moja kolekcja nieco się powiększyła i jestem szczęśliwą właścicielką 14 odcieni i postaram się je wam nieco przybliżyć

Wszystkie razem prezentują się dość imponująco



Zrobiłam kilka zdjęć bez błysku i z błyskiem dla oddania ich efektu w różnych warunkach





 Okay, zajmijmy się teraz powoli i dokładnie wszystkimi kolorami i odcieniami


Serpentina - szmaragdowy odcień zieleni, jedna z pierwszych w kolekcji LC mieniąca się maleńkimi drobinkami
Mint to be - po prostu pastelowa mięta, o której marzyły blogerki w zeszłym roku. Niesamowicie trwała jak na tak niecodzienny kolor.
No, she didn't - jaskrawy turkusowy, jak wygląda na ustach mogliście się przekonać w mojej poprzedniej notce - jest tam nawet krótki filmik. Bardziej kremowa konsystencja niż mint to be, trzyma się na ustach równie długo.



Chinchilla - szara szminka z fioletowym pigmentem. Pomimo tego, iż jest szara na prawdę da się ja nosić! ;)
d'Lilac - kremowy, pastelowy liliowy. Niestety jedyny odcień, z którym nie do końca się polubiłam, pomimo tego, że jest bardzo uroczy. Jestem chyba po prostu za blada.
Airborne Unicorn - za to z tą szminką pokochałam się od razu! Po prostu ciepła fioletowa z nutką neonu, ale śmiało można ją nosić za dnia i na co dzień.
Poisonberry - druga w kolekcji szminka z odrobina błysku/shimmer. Ciemna śliwka, można ją było zobaczyć na jednym z moich ostatnich makijaży - "Czarodzielnica"



Countessa Fluorescent - dosłownie Barbie Pink. Bardzo kremowa i o dziwo nawet mi się ten pink podoba. Ostatnio opublikowałam makijaż z użyciem tej szminki - "Mad Cupid"
Retrofuturist - jedyne określenie z jakim kojarzy mi się ta szminka to "landrynkowa czerwień". Inaczej nie potrafie jej chyba opisać. Jest Jaskrawa jak na czerwień i pomimo całej swojej słodyczy i uroku nie polecam paniom z przebarwieniami na zębach, bądź po prostu tym, którzy mają nieco żółte zęby (tak, tak, ja też mam, dlatego o tym piszę).
Glamour 101 - krwista (bądź ceglana, jak niektórzy twierdzą) czerwień. Jak sama nazwa wskazuje, jest bardzo glamour. Kojarzy mi się ze starym Hollywood i Marylin Monroe. Polecam na wielkie wyjścia/wejścia.



New Yolk City - bardzo osobliwa szminka, mniej kremowa niż reszta kolekcji. Nie jest to typowy żółty, wpada delikatnie w pastele, jest dobra dla bardzo odważnych. Mimo wszystko, jest wręcz idealna na zakręcone sesje zdjęciowe!
Coquette - Kremowy odcień nude z domieszką różu i brzoskwini - oczywiście w pastelech. Ciężko mi go opisać. Myślałam, że będę wyglądać w tej szmince co najmniej śmiesznie, na zdjęciach wydawała się strasznie blada, ale okazało się, że ja pokonałam tą szminkę w tej kategorii. Nosi mi się ją przyjemnie, nie tworzy - na mnie przynajmniej - efektu bladego korektora na ustach, czego się obawiałam. Jestem na tak!
Cosmopop - delikatny pomarańcz a może nawet brzoskwinia, nie daje efektu żarówki na ustach, czego też się trochę obawiałam patrząc na zdjęcia promocyjne. Chociaż na innych może wyglądać inaczej. Powtarzam - ja jestem bardzo blada!
My Beautiful Rocket - typowa pomarańczowa szminka, bez czerwonych pigmentów, bardzo kremowa. Kolor mogę porównać jedynie do prawdziwej pomarańczy. Weźcie świeżą, zdrową pomarańczę. Popatrzcie na jej skórkę - taki właśnie kolor ma ta szminka.

To już koniec mojej kolekcji. Jeżeli ktoś chce to wszystko razem, to proszę bardzo - kliknąć, żeby powiększyć


Wracając nieco do recenzji - muszę ostrzec, że fiolety oraz czerwienie pigmentują skórę, wiec poczuwam się do obowiązku zaznaczenia tego faktu. Wiem, że niektórzy nie cierpią, gdy szminki robią takie psikusy i dobrze by było, żeby reszta też o tym wiedziała. Ja sama nie kocham ich za to ani grama mniej. 

Jeżeli czegoś nie powiedziałam, albo ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej możecie śmiało pytać! Lubię być pomocna w kwestii kosmetyków, szczególnie, że mam je u siebie i mogę wszystko jeszcze raz dla was sprawdzić ;)

Pozdrawiam i możliwe, że za jakiś czas będzie czekać na was taka sama notka o paletkach cieni LC, które też siedzą ładnie i czekają w moich pudełeczkach
 
Twitter @RealAguss
Instagram @RealAguss





30 grudnia 2012

Makijaż sylwestrowy/karnawałowy - podkreślona dolna powieka

Drugi z rzędu makijaż na sylwestra, bądź jakąkolwiek inną imprezę

Tym razem chciałam skupić się na dolnej powiece





Do takiego makijażu oka proponuję usta w odcieniach 'nude' lub możecie bardziej zaszaleć - ja wybrałam szminki Lime Crime w kolorze Coquette oraz Chinchilla


Coquette


Chinchilla




Idąc z duchem czasu założyłam konto na Instagram.
@RealAguss
Instagram

(nie obiecuję zdjęć i wpisów wysokiej jakości)


To chyba tyle na dziś, 
jutro nie będzie czasu na notki ;)


Do zobaczenia w roku 2013!!!