Oj święta, święta...
Ale znalazłam czas na makijaż, nie martwcie sie.
Tym razem siostra nie pozwoliła mi na eksperymenty z jej twarzą, szkoda.
Klasowa wigilia. Dostałam przecudny lakier do zdobień. Metaliczny fioletowy z brokatem - jest boski! Oczywiście lakier to nie wszystko, ale zaintrygował mnie najbardziej.
Przejdźmy do rzeczy. Makijaż pt. Broken Barbie
Podkład MaxFactor xperience - 40 Light Ivory
Puder matujący Essence - 01 Ahoy!
Baza pod cienie ARTDECO
Cień Astor - 505 Sweet Escape - pudrowy różowy
Paleta cieni Beauties Factory - brokatowy fioletowy
Paletka Sleek Makeup - Me, Myself & Eye - Lilac Allen
Szminka AVON Cynthia Rowley - Ultra Colour Rich - Rose Petals
Maskara AVON - superSHOCK - black
Następnym razem muszę pokombinować coś ze złotem i granatem...
Kocie uszy i naszyjnik ze sklepu Diva
Wesołych i spokojnych świąt, oraz zakręconego nowego roku!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medusa. Pokaż wszystkie posty
23 grudnia 2011
Broken Barbie
Etykiety:
2012,
artdeco,
astor,
avon,
barbie,
beauties factory,
black makeup,
broken barbie,
cynthia rowley,
doll,
essence,
lalka,
makijaż,
maxfactor,
medusa,
myself and eye,
sleek makeup,
supershock
21 października 2011
Lime Crime - Medusa + Dragon Scales
Kilka dni temu (nareszcie) dotarły moje cienie z Lime Crime, odcienie Medusa i Dragon Scales.
Kolory są mega-intensywne i bardzo mocno napigmentowane.
Zazwyczaj cienie brokatowe/błyszczące obchodzę szerokim łukiem, jednak tym razem zrobiłam wyjątek i oto tego efekty:
Sądzę, że nawet porządnie razem wyglądają, muszę jeszcze spróbować jak wygląda sam "Dragon Scales".
Niestety nie mam ostatnio warunków do robienia zdjęć i wstawiania notek (szkoła + szybkie zachody słońca).
Prawdopodobnie notki będę wstawiała najczęściej w weekendy...
W każdym bądź razie kocham produkty Lime Crime i jeżeli moje finanse na to pozwolą, to zaopatrzę się w szminkę w o nazwie "No, she didn't"
Życzę wszystkim miłego weekendu
Kolory są mega-intensywne i bardzo mocno napigmentowane.
Zazwyczaj cienie brokatowe/błyszczące obchodzę szerokim łukiem, jednak tym razem zrobiłam wyjątek i oto tego efekty:
Sądzę, że nawet porządnie razem wyglądają, muszę jeszcze spróbować jak wygląda sam "Dragon Scales".
Niestety nie mam ostatnio warunków do robienia zdjęć i wstawiania notek (szkoła + szybkie zachody słońca).
Prawdopodobnie notki będę wstawiała najczęściej w weekendy...
W każdym bądź razie kocham produkty Lime Crime i jeżeli moje finanse na to pozwolą, to zaopatrzę się w szminkę w o nazwie "No, she didn't"
Życzę wszystkim miłego weekendu
Etykiety:
doe deere,
dragon scales,
fashion,
kosmetyki,
lime crime,
mac cosmetics,
makijaż,
medusa,
moda,
no she didn't,
recenzja,
sleek makeup
Gdzie:
Pokój, Polska
4 października 2011
Pierwszy raz...
Właśnie dokonałam zakupu dwóch (mam nadzieję) cudownych cieni do powiek firmy Lime Crime i jestem strasznie ciekawa jak będą one prezentować się na moich powiekach.
Prawdopodobnie będę robić makijaż koleżance, która idzie na przyjęcie urodzinowe.
Nie wiem jeszcze jaki wykonam makijaż, możliwe że ona podeśle mi jakiś pomysł, sugestię.
Jaki makijaż warto zaprezentować na czyjejś "osiemnastce"?
![]() |
| Dragon Scales |
![]() |
| Medusa |
Prawdopodobnie będę robić makijaż koleżance, która idzie na przyjęcie urodzinowe.
Nie wiem jeszcze jaki wykonam makijaż, możliwe że ona podeśle mi jakiś pomysł, sugestię.
Jaki makijaż warto zaprezentować na czyjejś "osiemnastce"?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




