4 marca 2013

Lazuli Cut Makeup - czyli jak eyeliner przekreślił moje plany na sensowną nazwę

Bardzo, baaardzo długo zwlekałam z tą notką.

Zazwyczaj gdy zrobię kolorowy makijaż, nazwa sama wpada mi do głowy, bądź od nazwy wszystko się zaczyna. Jednak nie tym razem.
Może wam się wydać to głupie, albo nie warte uwagi, ale ja zawsze przykładam uwagę do tego, żeby wszystko co stworzę miało swoje imię.
W ostatniej notce zaproponowałam dwa, w sumie banalne tytuły, jednak po komentarzach od przyjaciółki stwierdziłam, że są beznadziejne. Niebieski eyeliner poniekąd przekreślił nie tylko makijaż jak i moją inwencję twórczą.

Dosyć gadania, ucinam moje rozważania tu, gdzie jestem i zapraszam do obejrzenia mojego makijażu jak i do komentowania!



Użyłam:

Szminka
Lime Crime - Chinchilla

Cienie
Lime Crime - Chinadoll - Fly Dragon Fly, Lotus Noir
Lime Crime - Palette d'Antoinette - Royal Flush


Lime Crime - Lazuli eyeliner
Maybelline - tusz do rzęs - the Collosal Volum' express
FM - Mineralny róż, bronzing effect
MeMeMe - transparentny puder sypki 



Dzisiaj jest jeden z tych dni, gdy robisz sobie na prawdę super mejkap, dopracowujesz bardziej niż zawsze wszystkie szczegóły, po czym okazuje się, że twój rodzic zabrał aparat fotograficzny ze sobą do pracy....










To mały przedsmak tego, co dzisiaj wymalowałam (i nie mogę porządnie sfotografować):


25 lutego 2013

Hollywood Glamour

Nadciągam z nową notką jak burza, gdyż pomału zbliżam się do numeru sto. Dzisiejszy wpis ma numer 96.



Z dzisiejszym makijażem chciałabym się cofnąć nieco do XX wieku, złotych czasów Hollywood i całego uroku z nimi związanego. Mam nadzieję, że wpasowałam się w aktualny temat Oscarów i całej tej wielkiej gali

Krwistoczerwone usta z rozświetlonymi oczami, jednak bez ciężkiego czarnego eyelinera - to mój temat przewodni.




Oczka
ArtDeco - baza pod cienie
Jade - cień do powiek  nr 58
FM make up - mineral loose eyeshadow - Vintage Gold
Douglas eyes - brązowa kredka do oczu 1A2
Lime Crime - Alchemy palette - Spellbound
Maybelline NY - the collosal volum' express mascara
Catrice - pielęgnacyjny żel do stylizacji brwii 
Inglot - biała kredka do oczu

Usta 
Lime Crime - Glamour 101
MaxFactor - konturówka do ust - 10 Red Rush

Twarz
Astor - perfect stay oxygen fresh concealer - 001 ivory
Inglot - transparentny puder matujący 
FM make up - mineralny róż


Mam dla was małe wyzwanie
Ostatnio zrobiłam sobie cudaczny makijaż oczu i nie mam kompletnie pomysłu jak go nazwać.
Nie mogę sie zdecydować, pomiędzy 
~ American Dream
~ American Sunshine

albo czymś całkiem innym...



Byłabym wdzięczna, gdybyście w komentarzach byli skłonni do przesyłania swoich "głosów", lub innych propozycji!

11 lutego 2013

Lime Crime Lipstick SWATCHES / REVIEW




Ostatnio jedna z was poprosiła mnie o zrobienie swatchów/swatchy (?) szminek Lime Crime, które aktualnie mam w posiadaniu.
Dokładnie rok temu przedstawiałam tu moje pierwsze trzy szminki LC - miętową "mint to be",  ciemnoczerwoną "glamour101" oraz liliową "d'lilac".

Dzisiaj moja kolekcja nieco się powiększyła i jestem szczęśliwą właścicielką 14 odcieni i postaram się je wam nieco przybliżyć

Wszystkie razem prezentują się dość imponująco



Zrobiłam kilka zdjęć bez błysku i z błyskiem dla oddania ich efektu w różnych warunkach





 Okay, zajmijmy się teraz powoli i dokładnie wszystkimi kolorami i odcieniami


Serpentina - szmaragdowy odcień zieleni, jedna z pierwszych w kolekcji LC mieniąca się maleńkimi drobinkami
Mint to be - po prostu pastelowa mięta, o której marzyły blogerki w zeszłym roku. Niesamowicie trwała jak na tak niecodzienny kolor.
No, she didn't - jaskrawy turkusowy, jak wygląda na ustach mogliście się przekonać w mojej poprzedniej notce - jest tam nawet krótki filmik. Bardziej kremowa konsystencja niż mint to be, trzyma się na ustach równie długo.



Chinchilla - szara szminka z fioletowym pigmentem. Pomimo tego, iż jest szara na prawdę da się ja nosić! ;)
d'Lilac - kremowy, pastelowy liliowy. Niestety jedyny odcień, z którym nie do końca się polubiłam, pomimo tego, że jest bardzo uroczy. Jestem chyba po prostu za blada.
Airborne Unicorn - za to z tą szminką pokochałam się od razu! Po prostu ciepła fioletowa z nutką neonu, ale śmiało można ją nosić za dnia i na co dzień.
Poisonberry - druga w kolekcji szminka z odrobina błysku/shimmer. Ciemna śliwka, można ją było zobaczyć na jednym z moich ostatnich makijaży - "Czarodzielnica"



Countessa Fluorescent - dosłownie Barbie Pink. Bardzo kremowa i o dziwo nawet mi się ten pink podoba. Ostatnio opublikowałam makijaż z użyciem tej szminki - "Mad Cupid"
Retrofuturist - jedyne określenie z jakim kojarzy mi się ta szminka to "landrynkowa czerwień". Inaczej nie potrafie jej chyba opisać. Jest Jaskrawa jak na czerwień i pomimo całej swojej słodyczy i uroku nie polecam paniom z przebarwieniami na zębach, bądź po prostu tym, którzy mają nieco żółte zęby (tak, tak, ja też mam, dlatego o tym piszę).
Glamour 101 - krwista (bądź ceglana, jak niektórzy twierdzą) czerwień. Jak sama nazwa wskazuje, jest bardzo glamour. Kojarzy mi się ze starym Hollywood i Marylin Monroe. Polecam na wielkie wyjścia/wejścia.



New Yolk City - bardzo osobliwa szminka, mniej kremowa niż reszta kolekcji. Nie jest to typowy żółty, wpada delikatnie w pastele, jest dobra dla bardzo odważnych. Mimo wszystko, jest wręcz idealna na zakręcone sesje zdjęciowe!
Coquette - Kremowy odcień nude z domieszką różu i brzoskwini - oczywiście w pastelech. Ciężko mi go opisać. Myślałam, że będę wyglądać w tej szmince co najmniej śmiesznie, na zdjęciach wydawała się strasznie blada, ale okazało się, że ja pokonałam tą szminkę w tej kategorii. Nosi mi się ją przyjemnie, nie tworzy - na mnie przynajmniej - efektu bladego korektora na ustach, czego się obawiałam. Jestem na tak!
Cosmopop - delikatny pomarańcz a może nawet brzoskwinia, nie daje efektu żarówki na ustach, czego też się trochę obawiałam patrząc na zdjęcia promocyjne. Chociaż na innych może wyglądać inaczej. Powtarzam - ja jestem bardzo blada!
My Beautiful Rocket - typowa pomarańczowa szminka, bez czerwonych pigmentów, bardzo kremowa. Kolor mogę porównać jedynie do prawdziwej pomarańczy. Weźcie świeżą, zdrową pomarańczę. Popatrzcie na jej skórkę - taki właśnie kolor ma ta szminka.

To już koniec mojej kolekcji. Jeżeli ktoś chce to wszystko razem, to proszę bardzo - kliknąć, żeby powiększyć


Wracając nieco do recenzji - muszę ostrzec, że fiolety oraz czerwienie pigmentują skórę, wiec poczuwam się do obowiązku zaznaczenia tego faktu. Wiem, że niektórzy nie cierpią, gdy szminki robią takie psikusy i dobrze by było, żeby reszta też o tym wiedziała. Ja sama nie kocham ich za to ani grama mniej. 

Jeżeli czegoś nie powiedziałam, albo ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej możecie śmiało pytać! Lubię być pomocna w kwestii kosmetyków, szczególnie, że mam je u siebie i mogę wszystko jeszcze raz dla was sprawdzić ;)

Pozdrawiam i możliwe, że za jakiś czas będzie czekać na was taka sama notka o paletkach cieni LC, które też siedzą ładnie i czekają w moich pudełeczkach
 
Twitter @RealAguss
Instagram @RealAguss





10 lutego 2013

Winter Lagoon Makeup - Makijaż

Lubię chłodne klimaty, obracam się wokół odcieni niebieskiego - włosy, oczy...
Nadeszła pora na usta!


Dzisiejszy makijaż polecam pewnym siebie, odważnym kreaturom, które lubią wyrażać siebie i nie martwią się oceną innych 








Użyłam: 
Lime Crime - Palette d'Antoinette - Mercurious
Lime Crime - Lazuli uniliner/eyeliner
Bell - Satin Mat - biały cień do powiek - Nr 141
Artdeco - baza pod cienie

FM - Mineralny róż, bronzing effect

Lime Crime - No, she didn't szminka

Sztuczne rzęsy - eBay




Twitter @RealAguss
Instagram @RealAguss

5 lutego 2013

Mad Cupid - makijaż (nie koniecznie) walentynkowy

English version of this post - HERE

  Jako, że zbliżają się Walentynki postanowiłam poczynić coś z makijażem.

Nie do końca obchodzę to "święto", może dlatego, iż nie mam z kim więc tematem przewodnim dla mnie nie jest makijaż neutralny - na randkę, wieczór we dwoje.

Nazwałabym dzisiejszą pracę "Stuknięty Kupidyn"









Użyłam:


Szminki
Lime Crime - Airborne Unicorn
Lime Crime - Countessa Fluorescent

Cienie
Lime Crime - Chinadoll - Parasol, Jade-o-Lade
Lime Crime - Palette d'Antoinette - Royal Flush, Ribbonesque
Lime Crime - Alchemy - Spellbound, Love Potion n'9

Lime Crime - Lazuli eyeliner
Catrice czarny gel liner
Maybelline - tusz do rzęs - the Collosal Volum' express
FM - Mineralny róż, bronzing effect
Sztuczne rzęsy - ebay ;)

Niedługo notka o szminkach Lime Crime i swatche!!!

Mój instagram @RealAguss
Instagram

3 lutego 2013

Czarodzielnica - makijaż

Znowu miałam długą przerwę na blogu, ale jestem tu, spokojnie.
Śnieg przychodzi, odchodzi, znowu przychodzi...

Pod koniec 2012 roku kupiłam mnóstwo szminek z Lime Crime i jeszcze nie miałam okazji ich pokazać.




Dzisiaj w roli głównej Poisonberry.

Efektem nudy i frustracji jest dzisiejszy makijaż, wykonany na Lils.
Doskonale wbiła się w rolę czarownicy / gotki. 










Mam nadzieję, że się podoba ;)

Ostatnio natchnęło mnie i kupiłam sporo sztucznych dolnych rzęs i uczę się je przyklejać  poprawnie (katorga)

Zapraszam na mój instagram @RealAguss

Instagram